Niezwykłe odkrycie naszych ekologów!

By | 5 listopada 2017

Sobotnie wyjście Koła Ekologicznego okazało się bardzo… odkrywcze! Pierwszym punktem pieszej wycieczki był Park Miejski i zlokalizowana tam ścieżka przyrodnicza z magnoliami, korkowcem amurskim i pięcioma pomnikami przyrody. Następnie przyrodnicy z ZS nr 3 dotarli nad Rzęsę (stawy, trzcinowisko, ptaki środowisk wodno-błotnych), a potem do Bażantarni (aleje – wiązowa, wejmutkowa, dębowa, ptaki leśne). Ostatnim punktem była wizyta nad Stawem Remiza, gdzie ekologiczny patrol dotarł ścieżką położoną między polem golfowym a łanem nieskoszonej jeszcze kukurydzy. I kiedy wydawało się, że program wyjścia dobiegł końca, tak naprawdę zaczęło się! Uważni obserwatorzy przyrody z Matei i Korfantego dostrzegli wśród przebywających tu ptaków kilka dziwnie ubarwionych okazów. Po przyjrzeniu się okazało się, że są to dwie pary kaczek mandarynek (czyli takich Made in China…). Każda obserwacja tych ptaków w Polsce, jeszcze do niedawna, byłą prawdziwą sensacją. Obecnie także zaskakuje, szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę ich nietypowe, piękne ubarwienie. Tak więc, mamy w Siemianowicach mandarynki!

Okiem przyrodnika: To była Pełnia Bobra!

By | 5 listopada 2017

Przez dwie ostatnie noce (z piątku na sobotę i z soboty na niedzielę) można było oglądać tzw. Pełnię Bobra. Nazwa pochodzi od Indian Ameryki Północnej, którzy w listopadzie zaczynali polowania na te zwierzęta. Pełnia Bobra w tym roku połączona była ze zjawiskiem tzw Superksiężyca (no może „prawie Superksiężyca”) gdyż nasz naturalny satelita był blisko swego perygeum. Warto było poświęcić parę wieczornych minut (także nocnych i porannych) na obserwacje!

Park Śląski ponownie!

By | 22 października 2017

To było wyjątkowe wyjście. Grupa 12 uczniów klas szóstych SP1, pod opieką 2 gimnazjalistów (G3) i 4 uczennic II LO (Brawo Kinga i Hania!) zwiedziła Park Śląski. Miejsce i trasa były praktycznie identyczne jak w zeszłym tygodniu. Jednak tylko 3 osoby (Brawo Hania, Kinga i Sylwia!) powtórzyły swój wyczyn.

A było – jak to w terenie – ciekawie. Para tańczących razem dzięciołów, sierpówki, mewy, kowaliki, sikory, sójki, krzyżówki, niezawodne wiewiórki. O dziwo, kwitło jeszcze wiele roślin – chabry, stokrotki, pepawy, koniczyna, przymiotno, a nawet wawrzynek, który raczej robi to w lutym i marcu. Mimo wysiłku nie udało się dotrzeć do orzecha wewnątrz orzecha orzecha czarnego. Taki jest twardy! Były też niezliczone drzewa i krzewy w jesiennych barwach, rozwiązanie tajemnicy zawartości galasa, a na koniec spotkanie z rozbrykanym szczeniakiem. Sam smak!

Okiem przyrodnika – koniunkcja Księżyca i Wenus

By | 18 października 2017

Żeby zobaczyć ten spektakl trzeba było dzisiaj wstać przed 6 rano. Księżyc, mający postać cieniutkiego rogalika, tuż przed nowiem znalazł się na nieboskłonie bardzo blisko Wenus. Dwa najjaśniejsze obiekty nocnego nieba w bezpośrednim sąsiedztwie! Czyste powietrze ułatwiało obserwacje. Widoczna, przez kilkanaście minut, była tarcza Księżyca świecąca światłem odbitym od Ziemi (zjawisko albedo). Jutro nów. Dla dociekliwych zadanie. Wstać jutro (19.10.2017) rano przed 6.00 i znaleźć Księżyc na niebie mimo, iż nie będzie podświetlony przez Słońce. Pomoże albedo. Powodzenia!

Koło Ekologiczne w Parku Śląskim

By | 15 października 2017

Jesień już w pełni. Mimo to, przy odrobinie chęci, można przyrodniczo się „naoglądać” także o tej porze roku. Tak było w sobotę. Licealno-gimnazjalna grupa przyrodniczych zapaleńców przeszła Park Śląski wszerz i wzdłuż w poszukiwaniu najciekawszych drzew i krzewów. A jest tego tu sporo! Pogoda, humory i chęć odszukiwania najciekawszych okazów dendroflory dopisały.

Oto lista (niepełna) napotkanych drzew i krzewów: klony (pospolity, jawor, srebrzysty, palmowy, jesionolistny), trzmielina, wierzba iwa, grab, leszczyna, metasekwoja, dereń biały, pęcherznica (tawułowiec), bluszcz, żywotnik zachodni, buk, jarzębina, miłorząb, osika, jesion, sosna żółta, dąb czerwony i szypułkowy, osika, lipa, oliwnik, ambrowiec, tulipanowiec, jałowiec wirginijski. Wymienione wyżej znajdują się na ostatniej fotografii.

Były też inne, których zabrakło na fotografii zbiorowej – żywotnikowiec japoński, dereń jadalny, sosna czarna, wierzba biała, topole.

W czasie spaceru przyrodnicy z ZS3 obserwowali też liczne ptaki (np. myszołowy!) i towarzyskie wiewiórki.

Sobota w szkole?

By | 7 października 2017

Tak. Dla biologów i ekologów naszej szkoły to tradycja o sędziwych już korzeniach. Tak było i w ten weekend. Godziny – iście „pogańskie”. Najpierw zdający biologię na maturze. Od 7.40 do 9.10. „Normalni” ludzie przecież w sobotę o takiej porze śpią! Potem gimnazjaliści – entuzjaści dobrego wyniku na egzaminie. No i na koniec – „mikrokółko” ekologiczne. Pogoda była tak paskudna, że dało się tylko obejść najbliższe otoczenie szkoły. Ale, nawet tu, dzieje się sporo. Kasztanowce i dęby obrodziły wyjątkowo. Pojawiły się też tęgoskóry – dziwne purchawkopodobne grzyby, kwitną stokrotki i poziewniki, nawet konwalie ciągle mają jeszcze owoce. Za tydzień powtórka. Koło Ekologiczne planuje wyjście do Parku Śląskiego.

Przełajka po raz trzeci, cmentarz morowy raz dziesiąty!

By | 1 października 2017

Najpierw krótkie rozszyfrowanie tytułu – Przełajka po raz trzeci w tym roku szkolnym była celem wyjazdu Koła Ekologicznego, a cmentarz koło sprząta od 2008 r., a więc dziesiąty już rok.

To miał być zwykły wyjazd na cmentarz, o który Mateja dba od wielu lat.  Tak po prostu – „do roboty”. Traf chciał, że zajęcia nabrały charakteru historyczno – przyrodniczo – roboczego. Historycznego – bo zobaczyliśmy najstarszy siemianowicki krzyż przydrożny z 1738 roku, kościół miejscowej parafii, kapliczkę św. Izydora, ostanie zabudowania „starej” Przełajki no i sam cmentarz ofiar cholery. Przyrodniczego – gdyż na nasze przywitanie wyszły wszelkie ciekawe stworzonka: krzyżak dwubarwny, liczne szarańczaki – koniki polne, gąsienica szczotecznicy szarawki. Były też dziwne grzyby i przełajskie pola. A roboczy bo to były dwie intensywne godziny cięcia, koszenia, wyrywania i porządkowania tego najmniejszego siemianowickiego cmentarza. Dziesiątka zuchwałych z Matei i Korfantego spędziła to sobotnie przedpołudnie pożytecznie i przy pięknej pogodzie. Normalnie, dwa w jednym!

To był plan B!

By | 24 września 2017

Sobota 23 września miała być dla połączonych sił Koła Przyrodniczego i Historycznego Szkoły Podstawowej nr 1 dniem wycieczki do Przełajki. Pogoda pokrzyżowała jednak plany małych przyrodników i historyków. Deszcz i zimno uniemożliwiły wyjazd, dlatego cała grupa (16 uczniów SP1, 2 licealistów, 2 nauczycieli i jeden z rodziców) udała się, w ciągle padającym deszczu do II Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Matejki zrealizować plan B – zajęcia w pracowni biologicznej.

Zajęcia składały się z trzech części. W pierwszej dzieciaki z podstawówki poznały miejsce swojej niedoszłej wycieczki oglądając materiały z wycieczek swoich starszych kolegów – m.in. landscape ze sprzątania cmentarza cholerycznego z ubiegłego roku, film ze spływu Brynicą, liczne zdjęcia obiektów z tej dzielnicy Siemianowic.

W drugiej, najdłuższej części uczestnicy warsztatów zajęli się obserwacjami mikroskopowymi. Tematem przewodnim był świat owadów. Skrzydło motyla, aparat gębowy i noga muchy, głowa komara. Pełni inwencji kółkowicze z SP1 natychmiast wykryli, że smartfony nadają się do robienia doskonałych zdjęć spod mikroskopu! W tej części, nad pracującymi z mikroskopami uczniami czuwały licealistki – Natalia i Hania.

Na koniec wszyscy uczestnicy wspólnie rozwiązywali zagadki życia ekosystemów jaskiń. „Atrakcją” drogi powrotnej był ciągle padający deszcz.

A Przełajka? I tak tam, prędzej czy później (po raz kolejny), trafimy!

Przełajka po raz drugi

By | 9 września 2017

Minął ledwie tydzień, a Uczniowie z Koła Ekologicznego znów znaleźli się w Przełajce. Dla grupy ekologów z IB celem stały się pola leżące u stóp Sośniej Góry. Szlakiem wydeptywanym przez matejkowskich ekologów od lat, przy pięknej pogodzie, pierwszacy doszli do kapliczki Świętego Izydora i Cmentarza Cholerycznego. Po drodze były przyrodnicze rozmowy i obserwacje – niebojaźliwy zając siedzący wśród pól, pustułka, mlecze (te prawdziwe – żaden tam mniszek lekarski!), włośnice, maki, owocująca kalina. W polu trwały wykopki ziemniaków. Oczywiście, przy kościele obejrzeliśmy najładniejszy siemianowicki okaz bluszczu i ciekawe cyprysiki. W drodze powrotnej zawitaliśmy nad Brynicę. Z mostka, na wysokości przychodni lekarskiej, jedyną siemianowicką rzekę widać doskonale.  Za kilka tygodni wrócimy do Przełajki kolejny raz by posprzątać Cmentarz Choleryczny…

Mateja dziękuje za spływ!

By | 3 września 2017

Spływy kajakowe (i nie tylko kajakowe) to jedna z tradycji ekologów z II Liceum Ogólnokształcącego imienia Jana Matejki. Brynicą – pierwszy raz – czwórka śmiałków spłynęła już 16 lat temu, w maju 2001 roku. Ten pierwszy spływ zorganizowano z użyciem pontonów. Dwa następne – w 2010 i 2013 – odbyły się z wykorzystaniem tratw wykonanych ze zużytych butelek PET. Koło ekologiczne II LO brało udział w wielu podobnych przedsięwzięciach w czasie swoich wypraw do parków narodowych. Tak było na Dunajcu, na Biebrzy, Narwi, Wigrach.

Czwarty matejkowski spływ Brynicą odbył się dzięki uprzejmości Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Siemianowice Śląskie – głównego organizatora imprezy. Czwórka zapaleńców z II LO znalazła się w grupie kilkudziesięciu osób, które 2 września wzięły udział w tej imprezie. Wodniacka akcja została przygotowana przez organizatorów bezbłędnie. Było wszystko: oznaczone miejsce zbiórki, dowóz na miejsce spływu, ściśle wyznaczona trasa z bezpiecznym miejscem startu i tymczasową przystanią końcową. Nad wszystkim czuwał komandor spływu. Uczestnicy zostali przeszkoleni i zaopatrzeni w kapoki.

Prawdziwą niespodzianką było zakończenie spływu. Na wodniaków czekała dogodna przystań, a w opuszczaniu kajaków pomagali panowie w woderach, którzy stojąc po pas w wodzie ubezpieczali wysiadających na brzeg. Każdy z kajakarzy wchodząc na brzeg dźwiękiem żeglarskiego dzwonu oznajmiał ukończenie spływu. W polowej wiosce kajakowej (z zadaszeniem, ławkami, stołami) na uczestników czekał ciepły posiłek – pieczone kiełbaski i żurek. Były też ciastka, napoje i prawdziwa atrakcja – pokaz technik survivalowych.

Wśród osób zaangażowanych w sprawnym przeprowadzeniu spływu można było dostrzec pana Artura Kledzika czuwającego nad całością i pana Wiesława Żądło, który zabezpieczał też dwa ostatnie spływy Matei. Obaj panowie od lat współpracują z II Liceum i wspomagają je w działalności ekologicznej.

Jeśli dodać, że całość była bezpłatna trzeba powiedzieć jedno

DZIĘKUJEMY I GRATULUJEMY ORGANIZACJI!